W kuchni Krystyny Mirek – dzisiaj o daniach na przeziębienie :)

Sezon przeziębieniowy w pełni. co rusz ktoś melduje atak kataru, kaszlu i wysokiej gorączki. Prócz standardowych sposobów leczenia jak tabletki i syropy z apteki, są też inne. Zdrowotne jedzenie. Połączone z odpoczynkiem, dużą ilością ciepłego picia oraz miłością czyni cuda.
Kiedy moje dzieci chorują, zawsze zaczynam od gotowania rosołu. Jest w Internecie wiele przepisów na tak zwaną zupę mocy. Można je przejrzeć. Ja mam swój sprawdzony, który opiera się na dobrych składnikach oraz długości gotowania. Od samego zapachu jaki się roznosi w domu, można się poczuć lepiej 🙂
Ważne, by składniki były jak najlepszej jakości. Wybieramy więc kawałek kurczaka ze sprawdzonego źródła, można dodać trochę cielęciny. Myjemy dokładnie i wrzucamy do zimnej wody. Dodajemy marchew, pietruszkę, seler, cebulę, por, ziarna ziela angielskiego, jałowca, imbir w plasterkach, czosnek, sól morską, pieprz, odrobinę kurkumy, lubczyk. Na początku jest ostre, ale potem smak się ujednolica. Przyprawy do smaku, jak kto lubi, dla dzieci wersja łagodniejsza. Potem się to gotuje minimum dwie godziny. Są dostępne bardziej skomplikowane przepisy, też je polecam, ale ten działa i sprawdza się u mam, które zwykle nie narzekają na nadmiar czasu 🙂
Najlepiej podawać z ugotowaną kaszą jaglaną i świeżo pokrojoną zieleniną.
Na kolację lub śniadanko świetna jest również kasza jaglana, ale w wersji słodkiej. O jej właściwościach nie będę tutaj pisać, znajdziecie wiele informacji w sieci. Można ją ugotować na mleku kokosowym, dodać pokrojone migdały, orzechy, daktyle, miód, rodzynki, starte jabłko, sok z pomarańczy i co tam jeszcze mamy pysznego, słodkiego i zdrowego pod ręką. Jeśli drobniutko pokroimy, dziecko zje, nieświadome, że to zdrowe 🙂
W cięższych przypadkach można zmiksować 🙂 Na przykład mężowi 🙂
Przygotowuję też domowej roboty syrop zwany w mojej rodzinie zajzajerem 🙂
Dużo plasterków cebuli, czosnku, imbiru i chrzanu zalewam miodem spadziowym lub lipowym. Odstawiam na noc. Rano nadaje się już do spożycia. Po dwóch dniach trzeba odcedzić i schować do lodówki. Można pić wiele razy dziennie.
Podaję też propolis i witaminę C ze sprawdzonego źródła. Parzę ziołowe herbatki.
Oczywiście jeśli jest potrzeba, należy też korzystać z lekarstw tradycyjnych, w razie konieczności także z antybiotyków. Żadna przesada nie jest dobra 🙂
Dużo zdrowia Wam życzę i żebyście te potrawy spożywali wyłącznie profilaktycznie, a wszelkie choróbska Was omijały. Dobrego dnia.

Ten post ma 4 komentarzy

  1. Podziwiam. Ja mam mało czasu i z gotowaniem zdrowo to tak różnie. Staram się. Dużo owoców warzyw i herbatkę różnego kalibru. Spacery. Na razie nie chorujemy 😉 Życzę miłego dnia ☺

  2. Ja lubię gotować i gdybym miała więcej czasu, pewnie bym się zajęła tworzeniem bardziej skomplikowanych potraw 🙂 Ale na razie nie mam 🙂 Również cieplutko pozdrawiam 🙂

  3. Aż się głodna zrobiłam, tyle się tu naczytałam o takich smakołykach 😛 pamiętam, że moja babcia na gorączkę polecała sok z malin 🙂

Dodaj komentarz

Close Menu